czwartek, 24 stycznia 2013

Blask - Amy Kathleen Ryan



Empireum to statek kosmiczny, od wielu lat zmierzający w stronę nowej Ziemi, która ma zostać zaludniona i uzdatniona do zamieszkania na niej. Ponieważ na naszej planecie źle się dzieje, grupa wybrańców otrzymuje misję, która ma wpływ na przetrwanie ludzkości. Podczas podróży nie zabraknie problemów, jak chociażby ten z bezpłodnością. Na szczęście kryzys zostaje zażegnany, a na świat znów przychodzą dzieci. Waverly jest najstarszą dziewczyną na statku i wszyscy oczekują od niej, że wyjdzie za mąż i urodzi potomstwo. Jej ukochany Kieran jest natomiast następcą kapitana i cieszy się wielkim poważaniem. Gdy w końcu decyduje się oświadczyć swojej wybrance, ta zaczyna mieć wątpliwości: czy naprawdę chce, by tak wyglądało jej życie? Wkrótce jednak wszyscy będą mieć większe zmartwienia, bo podróżujący równolegle inny statek, Nowy Horyzont, dokonuje ataku na załogę Empireum. Jaki jest cel tej napaści i prawdziwe intencje oprawców?

Blask jest pierwszą częścią trylogii Gwiezdni wędrowcy autorstwa Amy Kathleen Ryan. To porywająca kosmiczna dystopia, której akcje rozgrywa się na statku przemierzającym przestworza w drodze do Ziemi Obiecanej, jaką dla jego załogi jest nowa planeta. Przyczyną tej eskapady jest katastrofalny stan Ziemi, która nie nadaje się już do użytku. Zgodnie z planem ekipa podróżująca Empireum i Nowym Horyzontem ma rozpocząć proces zasiedlania innej planety, a w przyszłości zostanie na nią sprowadzona reszta populacji. Takie jest założenie, jednak czy kiedykolwiek uda się dotrzeć do upragnionego miejsca? W książce pokazana jest wizja społeczeństwa całkowicie kontrolowanego przez samozwańczych przywódców, którzy uważają się także za wysłanników Boga. Wszelki bunt jest brutalnie tłumiony, a swoich poglądów lepiej nie wypowiadać na głos.

Ile już książek było porównywanych do Igrzysk śmierci? Podobna wzmianka znajduje się na okładce Blasku: „Fani Igrzysk Śmierci przemkną przez nią i będą czekać na kolejny tom”. I nie są to bynajmniej czcze przechwałki, bowiem świat powieści mimo tego, że jest osadzony w kosmosie, to jednak założenia ma całkiem podobne. Wymiar brutalności i okrucieństwa  jest tutaj mniejszy, jednak zdziwiło mnie, że Blask jest tak mocny i działający na czytelnika. Nie jest to kolejna młodzieżówka, która ma na chwilę zająć uwagę, zadowolić wyobraźnię i zaspokoić ciekawość. Blask jest zaskakująco mądry i dojrzały, porusza tematy, o których przy książce tego typu byśmy w ogóle nie pomyśleli. Gdzie leży granica wiarą a fanatyzmem? Co jest bardziej niebezpieczne: oszukiwanie ludzi, by sprawować nad nimi władzę, czy prowadzenie ich za pomocą słów, w które samemu się wierzy?

Ta powieść jest tak niejednoznaczna, fascynuje mnie. Siedzi mi w głowie i nie potrafię opowiedzieć się po jednej stronie. Tu nie chodzi o samo rozwiązanie akcji i kluczowe zdarzenia, a bardziej o to, co zostaje potem: wątpliwości. Nie potrafię stwierdzić kto ma rację, co jest kłamstwem a co prawdą, które zachowanie jest właściwe, a które prowadzi do zguby. Blask rodzi tyle pytań, na które ciężko jest odpowiedzieć, głęboko zapada w pamięć. Jego atutem obok niezwykłej fabuły jest właśnie ta problematyczność. Nawet uczucie między bohaterami nie zostało przedstawione schematycznie. Kathleen i Kieran. Wydaje się, że zależy im na sobie, ale podczas wielu prób ich poglądy się weryfikują, a uczucia zmieniają. Na szczęście autorka nie stworzyła miłości idealnej, którą próby tylko umacniają, bo przecież bohaterowie to tylko ludzie i nie jest możliwe, by wbrew swoim przekonaniom i przeżyciom dalej pozostawali tacy sami. Ponadto na ich drodze staje Seth, który od lat kocha Kathleen. Na pierwszy rzut oka standardowy trójkąt miłosny, ale to nie takie proste, bo nie wiadomo, kogo wybierze główna bohaterka i jak się sprawy potoczą, choć w każdej książce z takim wątkiem jest to widoczne jak na dłoni. Zwykle lubię czarne charaktery, szukam u nich dobrych stron i kibicuję im, gdy już stwierdzę, że są warci uwagi. Jednak tutaj Setha wręcz znienawidziłam, ciemna strona mocy to jedno, ale szaleństwo to zbyt wiele. Ale oczywiście autorka gra na psychice czytelnika i koniec końców nie wiem, co powinnam myśleć. Czy to, w co wierzyłam może okazać się kłamstwem?

Jeszcze zanim Blask ukazał się na rynku pojawiało się sporo dyskusji na temat tego, czy będzie przypominał „W otchłani”. Na szczęście jest tak tylko z pozoru, bo pokrywa się jedynie wątek podróży statkiem kosmicznym. „W otchłani” to bardziej młodzieżówka z wątkiem kryminalnym, opowiadająca o dzieciach, które dopiero poznają miłość i podejmują parę złych decyzji. Poza tym nie ma takiej siły przebicie i nie działa silnie na czytelnika, choć jest dość ciekawa. „Blask” to rewelacyjna i niesłychanie dojrzała historia, która porusza wiele ważnych tematów i nie daje jednoznacznych odpowiedzi. Pozostawia z uczuciem niedosytu, przez co już nie mogę się doczekać kontynuacji, będę jej pilnie wypatrywać! Świat powieści jest dokładnie i w ciekawy sposób przedstawiony, bohaterowie są nieprzewidywalni i nie do końca poznajemy zakamarki ich umysłów. Pasjonująca lektura, która wciągnęła mnie tak, że przeczytałam ją w jeden dzień. Polecam z całego serca!

 Moja ocena: 10/10

Za książkę dziękuję serdecznie Wydawnictwu Jaguar



18 komentarzy:

  1. O tak, genialna lektura. Wspaniali bohaterowie, ciągle jakieś zagrożenia i to ze wszystkich stron, walka o władzę i... och, och, ja chcę juz drugi tom!

    OdpowiedzUsuń
  2. Po takiej wspaniałej recenzji ciężko będzie mi przejść obok książki obojętnie. Oczywiście już dawno uwzględniłam ją w moich planach czytelniczych. Tyle wspaniałych książek na mnie czeka, a razem z nimi "Blask", który obowiązkowo muszę przeczytać;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ kusisz :D Gdyby nie Twoja recenzja pewnie nie zwróciłabym uwagi na tę książkę i ominęłaby mnie fascynująca historia. Mam nadzieję, że niedługo będę mogła ją przeczytać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, jak pozytywnie :) Ksiązka już czeka na półce, więc niedługo i ja się za nią zabiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. na pewno przeczytam, nie pozwolę by taka historia mnie ominęła. może w ferie znajdę czas? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ zazdroszczę Ci, że miałaś już możliwość lektury "Blasku"! Ja nie mogę się doczekać aż ta książka trafi w moje łapki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się, że książka została przez ciebie oceniona tak pozytywnie, gdyż juz od dawna czekałem na coś podobnego do "W Otchłani" i chyba właśnie znalazłem :3 Jak tylko zasilę swój budżet, to kupię Blask.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka już do mnie idzie. Wręcz nie mogę się doczekać zarwanej nocki przez jje czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niesamowicie opisujesz tę książkę i już chciałbym mieć ją w domu i zacząć czytać! Na pewno wezmę się za lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  10. No to dołączasz do grona osób, którym zazdroszczę faktu, że mogły się zapoznać z tą książką :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna recenzja moja droga. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam już kilka książek z takim tematem. Podobały mi się, po tą też chciałabym sięgnąć

    OdpowiedzUsuń
  13. Na pewno ją przeczytam, pytanie tylko brzmi: kiedy? Eh.. ten brak czasu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem wysoce sceptyczna, ale moja wrodzona ciekawość każe mi się przekonać, czy taka świetna ocena jest faktycznie odpowiednia dla tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zupełnie nie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń