wtorek, 18 września 2012

Syrena - Tricia Rayburn

 
Rodzina Sands wyjeżdża na wakacje, które jak co roku spędza w miasteczku Winter Harbor. Dla sióstr Vanessy i Justine miłymi towarzyszami są zaprzyjaźnieni chłopcy, z którymi spędzają czas, a starszą z dziewcząt łączy nawet z Calebem niewinny młodzieńczy romans. Tak wspaniałe lato zakłóca jednak śmierć Justine, która tonie po skoku z urwiska przy niesprzyjającej pogodzie. Pogrążona w rozpaczy rodzina wyjeżdża z miasteczka do domu, ale Vanessa nie wierzy w przypadek. Nękana podejrzeniami i wspomnieniami szczęśliwych lat spędzonych u boku siostry, wraca do Winter Harbor, by ostatecznie pogodzić się ze śmiercią ukochanej osoby. Czy z pomocą Simona uda jej się rozwikłać niejasności, dotyczące okoliczności śmierci Justine? Gdzie podział się Caleb i jaki związek ze zdarzeniem na urwisku mają dziwne incydenty, rozgrywające się w Winter Harbor?

Jeśli doszliście do wniosku, że fabuła jest obiecująca, powinniście zapoznać się z „Syreną” autorstwa Tricii Rayburn. Nie jestem do końca przekonana, do jakiego gatunku zakwalifikować tę książkę. Jest to przede wszystkim paranormal romance, jednak nie znajdziecie tutaj upadłych aniołów ( z czego osobiście bardzo się cieszę, bo ostatnio wszędzie ich pełno), wampirów, wilkołaków czy demonów. Z jakimi istotami będziecie mieli do czynienia można zorientować się, niestety,  już po samym tytule. Jednak „Syrena” ma w sobie także coś z powieści detektywistycznej,  a skierowana jest głównie do młodzieży. Moim zdaniem książka za mało określona, nie do końca wiadomo, co tu jest najważniejsze: relacja między siostrami, dziwne przypadki w miasteczku czy rodzące się uczucie? Warto także napomknąć, że „Syrena” jest pierwszą częścią trylogii, tak więc fani serii mogą liczyć na doznania dłuższe niż objętość jednego tomu. Do powieści Tricii Rayburn byłam nastawiona pozytywnie, liczyłam na odrobinę grozy, tajemnicy i miłości. Tej pierwszej wiele nie znalazłam, a co do reszty…

Już zanim zacznę opowiadać o wadach i zaletach, w tej właśnie kolejności, przyznaję, że czuję się rozczarowana. „Syrena” nie była ani tak ciekawa, ani tak nieprzewidywalna, ani tak romantyczna, jak mogłabym tego sobie życzyć. Początek co prawda zachęca i kusi, mamiąc czytelnika perspektywą miło spędzonego czasu, a jednak z czasem coś zaczyna się psuć i robi się po prostu nudno. Największą wadą jest kompletny brak efektu zaskoczenia- to, do czego główna bohaterka dochodzi podczas 350 stron, my wiemy po zaledwie jednym spojrzeniu na okładkę. Ale nawet motywy działań bohaterów nie stanowią dla nas zagadki, a moja wizja zakończenia nie różniła się zbytnio od wizji autorki. Są co prawda ciekawsze i zaskakujące momenty, ale tylko jeśli chodzi o życie i przeszłość sióstr, ten aspekt naprawdę przypadł mi do gustu. Nieliczne retrospekcje również stanowią plus.

Niestety kreacja postaci pozostawia wiele do życzenia, są one szablonowe i nierealne, a wraz z zagłębianiem się w lekturę coraz bardziej mnie irytowały. Szalę przeważa idiotyczne postępowanie głównej bohaterki, szczególnie w końcowej fazie książki. Wiadomo, jakiego rodzaju narzekań i refleksji można się spodziewać po kontynuacji, dlatego też mówię jej stanowcze nie. Nie twierdzę, że „Syrena” jest kompletnie zła, lecz niestety autorka nie wykorzystała dobrze interesującego pomysłu. Lektura mnie nie wciągnęła, zakończenie, które powinno nie pozwalać oderwać się od książki, niesłychanie mi się dłużyło, ostatnie 40 stron czytałam przez 2 dni, a teraz zupełnie nie czuję się usatysfakcjonowana. „Syreny” raczej nie polecam, bo sama się przy niej wynudziłam, chyba że chcecie przekonać się na własnej skórze, jak to jest, gdy w miarę czytania robi się coraz gorzej.

 Moja ocena: 6/10



34 komentarze:

  1. Słowem - przeciętna? ;/ Dzięki za ostrzeżenie. ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja siostra czytała i była nią zachwycona, teraz już sama nie wiem, co myśleć... Chyba po prostu muszę ją przeczytać i przekonać się, czy przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już jestem po przeczytaniu obu części i szczerze powiedziawszy podobała mi się. Ale mimo wszystko wolę pierwszą niż drugą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubię tego gdy "W miarę czytania robi sie co raz gorzej " to takie dołujące. Liczysz na to, że to co czytasz nabierze kolorów i sensu pod koniec, a tu wielka klapa. Do książki jakoś mnie nie ciągło i nie ciągnie. Szczerze pierwszy raz o niej słyszę
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  5. O właśnie, dlatego już na wstępie odrzuciłam tę książkę. Od razu wiedziałam, że to jakiś chłam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Buuu, a ja ją kupiłam. :( No cóż, to teraz książka ląduje na ostatniej pozycji w mojej liście do przeczytania. Szkoda! Zapowiadało się tak dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie płacz, może Ci się spodoba :) Ja się nudziłam, niestety, aż w kryzys czytelniczy wpadłam!

      Usuń
  7. O kurczę, aż tak słabo? Zdążyłam się już za nią wymienić i leży sobie teraz na mojej półce. Mimo wszystko jestem ciekawa historii o syrenach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zwróciłam uwagę na okładkę, ale skoro tak słabo ją oceniasz to jeszcze pomyślę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hehehe ;) Chyba pierwsza tak krytyczna recenzja. Na razie i tak nie mam jej w planach.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo zaskoczyła mnie Twoja recenzja, że jednak ta książka nie jest warta zachodu. Osobiście mam na nią wielką ochotę, a dotychczas zapoznawałam się z dość pochlebnymi opiniami. Może chyba przystopuję, skoro lektura się dłuży i nudzi...

    Pozdrawiam,
    Klaudyna

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie także raczej nie zachwyciła. Ot tak, dość przyjemna, ale po kontynuację nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. JA bbym ją jeszcze gorzej oceniła, zresztą wyjdzie w recenzji :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi się Syrena bardzo podobała, ale kontynuacja niestety już nie taka fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam pochlebne recenzje na temat zarówno tej książki ja i kontynuacji, mimo to chętnie się z nią zapoznam jak spotkam na bibliotecznej półce.

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja ją właśnie zaczęłam czytać :D

    OdpowiedzUsuń
  16. a ja nad lekturą się jeszcze zastanowię :)
    i tak obecnie nie mam czasu ;]

    OdpowiedzUsuń
  17. no to wygląda na to, że najlepsza tutaj jest tylko okładka... a szkoda:( przy tych wszędobylskich wampirach i wilkołakach fajnie by było poczytać coś o syrenach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ta okładka ładna mnie zachęciła, niestety nie należy w ten sposób książek oceniać :<

      Usuń
  18. Nie czytałam tej książki, ale mam ją na swojej półce, mam nadzieję, że będe miała o niej trochę lepsze zdanie..;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Raczej do nie niej nie sięgnę. Jakoś do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  20. Wreszcie jakaś nowość, coś innego niż wampiry ;) je śli znajdę w bibliotece to wypożyczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Może kiedyś, jak będzie mi się nudzić to po nią sięgnę, póki co nie mam na nią ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  22. Szkoda trochę tych postaci, ale sama fabuła zapowiada się obiecująco. Mimo wszystko wolałabym chyba, żeby tytuł zdradzał trochę mniej, bo po przeczytaniu opisu można się domyślić, o co mniej-więcej chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, ten tytuł psuje całą zabawę :D

      Usuń
  23. Mimo, że nie przepadam za tym gatunkiem, a jeśli już to szukam szczególnie wybitnych powieści. Z twojej recenzji wynika, że ta do takich nie należy, a po co mam się z nią męczyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie nie warto, nawet jako lekkie czytadło się nie sprawdziła ;)

      Usuń
  24. Ej no serio? hehe, a mnie się ta książka podobała, natomiast tom drugi jest rzeczywiście kiepski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku fajna, ale potem się zraziłam, za kontynuację się nawet nie zabieram :D

      Usuń
  25. Ten tom akurat bardzo przypadł mi do gustu, czego niestety nie mogę powiedzieć o kontynuacji. ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Książka nadal pozostaje jedynie w moich planach i chyba jeszcze tak zostanie przez jakiś czas :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Czeka na swoją kolej - mam nadzieję, że mi się bardziej spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Syrenę niedawno zakupiłam i czeka już na swoją kolej, mam nadzieję że nie będzie tak źle. Mam nadzieję bo z tego co dowiedziałam się od Ciebie, dostanę białej gorączki, no - zobaczymy :).

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam nadzieję, że będzie mi dane szybko przeczytać tą książkę. :D

    OdpowiedzUsuń