Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sara Shepard. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sara Shepard. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 sierpnia 2013

Pretty little liars. Pożądane - Sara Shepard



Wszyscy w Rosewood mogą odetchnąć z ulgą, gdyż morderca Ali został w końcu zatrzymany i odsiedzi swoje w więzieniu. Niektórych dziwi, że sprawcą okazał się mężczyzna przez nikogo nie podejrzewany, ba! nieznany przez bliskich dziewczyny. Ale kiedy wszystko się wyjaśniło, nie pora na rozterki i podejrzliwość. Niczym grom z jasnego nieba na miasteczko spada kolejna sensacja. Okazuje się, że Ali miała siostrę bliźniaczkę, która wcześniej leczyła się w szpitalu psychiatrycznym, a teraz zdecydowała ujawnić i rozpocząć naukę w liceum w Rosewood. Courtney to wypisz wymaluj Ali i wszystko wskazuje na to, że pragnie zaprzyjaźnić się z koleżankami nieżyjącej siostry.

Pretty little liars autorstwa Sary Shepard to popularna seria młodzieżowa, która doczekała się nawet stworzenia na jej podstawie serialu, na szczęście znaczenie różniącego się od oryginału. Sama go oglądam i ze względu na klimat i dreszczyk emocji polecam, choć im dalej, tym bardziej scenarzyści kombinują, niekoniecznie w pozytywnym sensie. A książki opowiadają o grupie przyjaciółek i ich zmaganiach z tajemniczym A., które zdaje się wiedzieć o nich wszystko. Poszukują też zabójcy Ali i choć od jej morderstwa minęło kilka lat, wciąż nie są ani o krok bliżej prawdy. W ósmej części autorka po raz kolejny serwuje wiele tajemnic, zaskakujących zwrotów akcji i… nowych podejrzanych.

Nigdy nie wiem czego powinnam spodziewać się po Pretty little liars, bo niektóre tomy rozczarowują i pozostawiają niedosyt, jak to było głównie na początku serii, a inne zaskakują i okazują się świetną rozrywkę. Tom ósmy na szczęście należy do tej drugiej kategorii. Świetnie bawiłam się poznając kolejne przygody dziewczyn i już wydawało mi się, że jestem o krok przed nimi na drodze do rozwiązania zagadki, gdy okazało się, że autorka wodzi mnie za nos. I tu pojawiają się dwie możliwości, jej pomysły można uznać za idiotyczne albo genialne. Część Was powie, że kolejne teorie Sary Shepard są absurdalne i nierealne (sama tak pisałam w recenzji poprzedniej części), ale tutaj wyjątkowo mi się to podobało. Zakończenie jest świetne, po prostu „wow”! Te emocje, dreszczyk na plecach i mroczny klimat, znakomita mieszanka. A ostatnie strony pozostawiają z uczuciem niedosytu i już wiem, że w dziewiątym tomie będzie zupełnie inaczej niż dotychczas. Nawet znalazłam taki podział serii na trzy etapy i ten ostatni zaczyna się właśnie na dziewiątym tomie.

Oczywiście nie obeszłoby się bez zirytowania mniepowtarzaniem po raz setny tych samych wątków. Autorka nie ufa pamięci czytelnika i woli mu przypomnieć dokładnie wszystko co wydarzyło się na trzy lata wstecz. A pierwsze strony książki, na których w każdym tomie opisane są wydarzenia z przeszłości dziewczyn, w niewielkim stopniu zmienione, są w moim TOP najmniej lubianych fragmentów. To akurat drobnostka, ale wspomnieć warto. No i jeszcze głupiutkie bohaterki i ich pseudo-problemy, ale to autorce wybaczymy, ze względu na świetną resztę. Język jakim posługuje się Sara Shepard jest bardzo prosty i potoczny, ale na ten element chyba nikt specjalnej uwagi w jej książkach nie zwraca. Wolimy się cieszyć wartką akcją i mnóstwem tajemnic. Tom ósmy uważam za jeden z lepszych, a może nawet najlepszy w tej serii. Plusem jest nowa bohaterka i niesamowicie pomysłowe zakończenie. Polecam całą serię!   

Moja ocena: 8/10


Seria Pretty little liars:
1. Kłamczuchy
2. Bez skazy
3. Doskonałe
4. Niewiarygodne
5. Zepsute
6. Zabójcze
7. Bez serca
8. Pożądane
9. Uwikłane
10. Bezlitosne
11. Olśniewające
12. Rozpalone
13. Crushed
14. Deadly

poniedziałek, 8 lipca 2013

Pretty little liars. Bez serca - Sara Shepard



Pretty little liars to seria autorstwa Sary Shepard, opowiadająca o grupie czterech przyjaciółek. Kiedyś było ich pięć razem z przewodzącą paczce Alisson. Dziewczyna była szkolną pięknością i osobistością, każdy liczył się z jej zdaniem i chciał być taki jak ona. Jednak pewnego dnia Ali zaginęła, a jakiś czas później znaleziono jej ciało. Wydarzenie było ogromnym szokiem i odcisnęło swoje piętno na przyjaźni dziewczyn, które oddaliły się od siebie. Dopiero po pewnym czasie zaczęły znowu trzymać się razem, nie ze względów sentymentalnych, połączyła je bowiem dużo bardziej prozaiczna rzecz. Zaczęły otrzymywać wiadomości od tajemniczego nadawcy, podpisującego się A., który zdawał się wiedzieć na ich temat wszystko, znał nawet sekrety, które powierzyły tylko Ali.

Tak w skrócie przedstawia się początek fabuły serii i osobom, które nie miały z PLL nic do czynienia te informacje powinny wystarczyć. Natomiast czytelnikom, którzy znają poprzednie tomy wyjawię trochę więcej. Wydarzenia opisane w „Bez serca” zaczynają się w chwili, gdy kończy się poprzedni tom, czyli już po rozpętaniu się pożaru w lesie przylegającym do posiadłości Hastingsów. Różnica jest taka, że dziewczyna łudząco przypominająca Ali zniknęła, a lekarze wmawiają przyjaciółkom, że była to jedynie halucynacja. Całe Rosewood zmawia się przeciw Kłamczuchom, uznając je za oszustki. Trudno się dziwić, ich historia brzmi szaleńczo. A jak potoczą się losy dziewczyn? Emily wyjedzie szukać prawdy w społeczności amiszów, Spencer pozna mroczne sekrety rodzinne i zbliży się do rodziców, Hanna wyląduje w ośrodku psychiatrycznym, a Aria znajdzie nowego chłopaka i zacznie rozmawiać z duchami. Zapowiada się na to, że A. nieźle wywiedzie dziewczyny w pole.

Seria PLL jest bardzo znana i na ogół zbiera pozytywne opinie. Trudno się temu dziwić, autorka nie tylko porusza bliskie nastolatkom tematy i opowiada o życiu ich rówieśników, ale też łączy codzienność z mroczną zbrodnią i tajemnicami. Dużo wątków poświęconych jest takim tematom jak młodzieżowe miłości, przyjaźń, popularność, imprezowanie, homoseksualizm czy problemy z odżywianiem. Na te zagadnienia trzeba patrzeć z przymrużeniem oka, gdyż świat bogatych dzieciaków z Rosewood nijak ma się do naszej rzeczywistości, co jednak nie przeszkadza nam zaangażować się w życie bohaterek. Jeśli chodzi o ich kreacje nie należy wymagać zbyt wiele, są to dość płaskie i głupiutkie postacie, których nie można porównywać z dobrymi literackimi bohaterami. Podobnie jest z językiem powieści i stylem autorki, wiele osób potrafiłoby w taki sposób napisać książkę, w PLL doznania literackie schodzą na dalszy plan.

Za to nie każdy wpadłby na tak dobry pomysł. Morderstwo dziewczyny i prześladowanie jej przyjaciółek przez tajemniczych osobników zagwarantowało serii popularność, a nawet ekranizację. Swoją drogą jest ona na początku dość dobra, choć w trzecim poziomie zaczyna mijać się z celem, gdyż wszelka logika i spójność zanika, dlatego też serial przestałam oglądać. Trzeba jednak przyznać, że ma on swój klimat i pewnie gdybym go wcześniej nie obejrzała, nie wyobrażałabym sobie Rosewood w ten sposób, bo język książek nie jest zbyt obrazowy. Poza tym w powieściach może zniechęcać mnóstwo pojawiających się nazw marek, które tylko podkreślają snobizm bohaterów. Jest to pomysł beznadziejny, bo jeśli na każdej stronie autorka pisze jakiej firmy jest torebka czy buty staje się to denerwujące.

Jak na tle innych przedstawia się część siódma? „Bez serca” wciąż jest dobre, a perypetie bohaterek zaskakują. Na szczęście akcja nie skupia się jedynie w Rosewood, pojawiają się nowe scenerie. Przez to, że  oglądałam serial książka nie była dla mnie tak nieprzewidywalna jak mogłaby być, co nieco psuje efekt. O serii i serialu mówi się wiele, nie da się czasem uniknąć spoilerów, a potem książki nie zaskakują nas tak jakbyśmy chcieli. Nie w smak było mi też zakończenie. Po pierwsze dlatego że autorka serwuje rozwiązanie z kosmosu. Nie zostawiała nam odpowiednich wskazówek, więc czytelnik nie miał szans, żeby samemu spróbować kombinować. Wydaje mi się, że poprzednie tomy były bardziej logiczne. Poza tym zakończenie w połowie sprowadza się do zakończenie tomu szóstego! Zagranie z przedłużeniem tego samego wątku o kolejną książkę było nie tylko irytujące, ale też nie fair. Mimo to wciąż lubię tę serię i już zaczęłam kolejny tom. Do Rosewood wciąż chce się wracać.

Moja ocena: 7/10

Seria PLL:

1. Kłamczuchy
2. Bez skazy
3. Doskonałe
4. Niewiarygodne
5. Zepsute
6. Zabójcze
7. Bez serca
8. Pożądane
9. Uwikłane
10. Bezlitosne
11. Olśniewające
12. Rozpalone
13. Crushed
14. Deadly

sobota, 22 grudnia 2012

Pretty little liars. Niewiarygodne - Sara Shepard



   Witajcie moi drodzy. Mam wrażenie, że nasze przyjaciółeczki dawno się porządnie nie przestraszyły. Przynajmniej od czasu, gdy musiałam uciszyć jedną z nich. Obawiam się, że Hanna już nie zdradzi moich tajemnic. Taka ładna dziewczyna, tylko trochę zbyt dociekliwa, a to niebezpieczna cecha, jeśli ma się do czynienia ze mną. I nie zapominamy o jej sekretach, takich jak zwracanie posiłków, byle nie przytyć. Dziwne, że jeszcze ma chłopaka, może to zmienię. W porównaniu z leżącą w szpitalnym łóżku Hanną, jej przyjaciółkom powodzi się zdecydowanie zbyt dobrze. Ale rodzicom Emily chyba nie podobają się dziewczyny, z którymi się całuje. Oby nie wyrzucili jej z domu! Co do wyrzucania z domu, biedna Aria podrywaczka zdaje się mieć podobne problemy. Ale zawsze może zamieszkać z kochanką swojego ojca, bo czemu nie? Tylko czy mama i braciszek się z tego powodu ucieszą… Spencer z kolei znowu próbuje być lepsza od swojej siostry, co  jakoś jej nie wychodzi. Co będzie, gdy komisja konkursowa i rodzice dowiedzą się, że nasza Pani Doskonała ukradła pracę Melissy? Dowiedzą się albo się nie dowiedzą, wszystko zależy ode mnie. Jak zwykle. Szkoda, ze złote dzieci z Rosewood nieustannie wpadają w kłopoty. Zabawa się dopiero zaczyna. Całuski!        
                                                                                                                                                                                                     - A.

                Seria Pretty Little Liars ma całe mnóstwo wiernych fanów, jednak czy zjawisko to ma faktycznie jakieś logiczne uzasadnienie? Kiedyś wydawało mi się, że nie, bo pierwsze dwa tomy do mnie rozczarowały i sprawiły, że na jakiś czas porzuciłam szczytny cel poznania kolejnych. Jednak fanką serialu zdecydowanie jestem, nic nie może się równać z jego mrocznym klimatem, aktorami na właściwych miejscach i ciągłym nastrojem grozy. Choć ostatnio scenarzyści zaczęli za bardzo mieszać, co mi się nie podoba. Ale przechodząc do meritum, w emisji serialu nastąpiła przerwa, od listopada aż do stycznia. Ja tyle czekać nie mogłam, zaczęło mi brakować intryg -A. Także gdy pojawiła się okazja, zdobyłam tomy kolejne. I zaczęła się jazda…

                Pamiętam, że dotychczas narzekałam na zbyt wiele podobieństw między serialem a książkami, bo znając ten pierwszy nudziłam się przy lekturze. Przez tom pierwszy trzeba przebrnąć, w drugim już pojawiają się zmiany. W trzecim jest dobrze, a co z „Niewiarygodnymi”? Mogę powiedzieć tyle, wciąga, a nawet bardzo. Główny motyw intryg i podejrzani pokrywają się z serialem, ale jest też wiele nowych sytuacji, pomysłów, zabiegów. Poza tym wszystkie sceny serialowe są wymieszane, dlatego nie ma co narzekać na nudę. Odkąd zaczęłam czytać trzeci tom wpadłam w jakiś nałóg, bo cały czas chcę dalej czytać o kolejnych intrygach –A i perypetiach dziewczyn, skutkiem czego następne dwa tomy już posiadam.

                W PLL zawsze raził mnie słaby styl pisania pani Shepard. Mam na myśli, że jest on totalnie zwyczajny, jakby osoba, która nie zna się na pisaniu zabrała się do napisania książki, bo ma ciekawy pomysł. Żadnych wrażeń literackich tu doznać nie można, a dialogi bywają czasem tak głupawe i puste, że aż coś się człowiekowi dzieje. Gwoli prawdy, nie wiem czy w „Niewiarygodnych” też tak jest, bo się zaczytałam i wszystko mi się podobało, a tamtą niepokojącą tendencję zauważyłam w poprzednich tomach. Tak więc PLL to nie seria dla wymagających czytelników, którzy chcą się rozkoszować językiem i głębszą wartością, ale za to można się przy niej świetnie bawić i dać się wciągnąć w świat intryg. W końcu każdy potrzebuje czasem chwili odprężenia i relaksu, a te książki to umożliwiają. A. poleca!

                Moja ocena: 8/10



piątek, 30 marca 2012

"Pretty Little Liars. Bez skazy." - Sara Shepard

              Czy Wy też, tak jak Spencer, Aria, Hanna i Emily sądziliście, że wraz ze znalezieniem ciała Ali ten koszmar dobiegnie końca? Że wszystko wróci do normy i będzie znów tak, jak 3 lata temu? Nie będzie już dziwnych wiadomości, przyprawiających o dreszcz niepokoju, czy ciągłego uczucia, że Twoje życie jest pod czyjąś kontrolą, a każdy ruch jest obserwowany i może być wykorzystany przeciwko Tobie? Powinniście już wiedzieć, że A. nigdy się nie poddaje i zrobi wszystko, by osiągnąć cel. Jaki? Pewnie ta tajemnica nie doczeka się rozwiązania, chyba że komuś uda się przechytrzyć przeciwnika. Ale osoby, takiej jak A., nie należy lekceważyć.  A. zawsze wraca.
               
              Dziewczyny są przygnębione po śmierci swojej najlepszej przyjaciółki, jednak wróg nie okazuje współczucia, bowiem tuż po pogrzebie cała czwórka otrzymuje wiadomość od A. Sądziły dotychczas, że owe sms-y miały wiele wspólnego z Alison, a teraz powinny były zniknąć,  tak jak i ona. Wkrótce okaże się, jak bardzo się myliły i to nie tylko w tej kwestii. Bo czasami winny okazuje się być ofiarą czyjejś manipulacji, czarny kot nie jest taki znowu czarny, a najlepszym przyjaciółkom pokroju Alison nie należy ufać. Brzmi tajemniczo? Takie jest właśnie Pretty Little Liars.
              
              „Bez skazy” to druga część serii Pretty Little Liars autorstwa Sary Shepard, która pisząc inspirowała się wspomnieniami z czasów, gdy sama jeszcze uczęszczała do szkoły. Po lekturze doszłam do wniosku, że musiała mieć ciekawe przeżycia z młodości, nawet jeśli w książce poniosła ją wyobraźnia. Pisarka przedstawia historię czterech dziewczyn, które po zaginięciu najlepszej przyjaciółki oddalają się od siebie. Jednak, gdy zaczynają otrzymywać wiadomości od osoby, podpisującej się jako „A.”, muszą znowu się zjednoczyć, próbując rozwikłać zagadkę zaginięcia Alison i poznać tożsamość osoby, która zdaje się wiedzieć wszystko na ich temat, nawet rzeczy, o których pojęcie miała tylko Ali. W powieści nie zabraknie szkolnych intryg, dziwnych zdarzeń, problemów z rodzicami i nastoletnich miłości. Odkryjecie także mroczne sekrety z przeszłości dziewczyn i jeszcze bardziej przerażające, dotyczące śmierci Alison.
             
               Zanim zabrałam się do czytania książek, obejrzałam dwa sezony serialu, nakręconego na ich podstawie, co znacznie wpłynęło na odczucia towarzyszące lekturze. Powieść jest napisana bardzo przystępnym językiem, który czasem aż mnie odrzucał, gdyż nie mam nic przeciwko mądrzejszym i bardziej rozbudowanym zdaniom, tymczasem miałam czasem wrażenie, że od tych książkowych bije głupotą. „Bez skazy” czyta się więc szybko, nie trzeba nadmiernie wysilać umysłu, ale mimo to przez pierwszą część i połowę następnej  trochę się nudziłam, ponieważ wiedziałam już prawie wszystko z serialu. Jednak potem pojawiają się duże zmiany i dałam się wciągnąć, fani serialu będą mile zaskoczeni. Właśnie z powodu interesującego zakończenia oceniam część drugą wyżej niż „Kłamczuchy”.
               
              Podczas czytania nie sposób było nie porównywać wszystkiego z serialem, a przede wszystkim bohaterek. W wersji telewizyjnej dużo bardziej mi się spodobały, aktorki weszły idealnie w swoje role i okazały osobowość każdej postaci, podobnie jak reszta obsady. Natomiast dziewczyny w książce były dość infantylne i nijakie. Klimat też nie dorównywał serialowemu, który mroził krew w żyłach i wzbudzał dreszcze emocji. Moim zdaniem książki z serii „Pretty Little Liars” są nakierowane bardziej na szybki rozwój zdarzeń i zaskakujące zwroty akcji niż na zagłębianie się w psychikę bohaterów czy opisywanie świata, w którym rozgrywa się historia. Jednak powieść jest pierwowzorem, przedstawiona w niej intryga jest oryginalna i wciągająca, więc pomimo gorszego wykonania i kilku niedociągnięć, polecam, w szczególności osobom, które nie miały jeszcze styczności z serialem. 

Moja ocena: 7/10

sobota, 4 lutego 2012

"Pretty Little Liars. Kłamczuchy" - Sara Shepard

                 


                 Cztery zupełnie różne dziewczyny, złączone niewyjaśnionym zaginięciem przyjaciółki, mającym miejsce przed trzema laty. Przez tak długi czas wiele się zmieniło: Aria wraz z rodziną wyjechała na Islandię, Hanna została najpopularniejszą dziewczyną w szkole, Spencer stale rywalizuje ze swoją starszą siostrą na wszelkie możliwe sposoby, a Emily tak jak niegdyś oddaje się pływaniu, jej największej pasji. Ich drogi się rozeszły, wydawałoby się – nieodwołalnie. Jednak nie od dziś wiadomo, że los zwykł fundować nam przeróżne niespodzianki. Tak więc ścieżki dziewczyn ponownie się krzyżują, niekoniecznie w przyjemnych okolicznościach. Od czasu zaginięcia Alisson ich życie zdążyło już wrócić do normy, do momentu, gdy byłe przyjaciółki zaczynają otrzymywać dziwne wiadomości od „A”. Nadawca zdaje się wiedzieć o nich wszystko, sytuacja robi się coraz bardziej przerażająca. Ale na tym nie koniec. Dziewczyny łączy także tajemnica sprzed lat…
                 "Pretty Little Liars. Kłamczuchy” to pierwsza części serii młodzieżowej autorstwa Sary Shepard, zawierającej wątek kryminalny, miłosny, przyjaźni pomiędzy nastolatkami, historie rodzinne, a także elementy thrilleru, gdy robi się naprawdę strasznie. Na podstawie serii powstał serial telewizyjny o tym samym tytule, bardzo popularny w USA.
                  Zaczynając lekturę „Pretty Little Liars” miałam co do niej duże wymagania, ze względu na wiele pozytywnych, a nawet bardzo entuzjastycznych opinii, z jakimi się wcześniej spotkałam. Jakie są moje odczucia? Cóż, nie rozczarowałam się, bo książka jest całkiem niezła, ale też zachwycona nie jestem. Może na moje obiekcje ma wpływ fakt, że zanim zapoznałam się  z książką oglądałam serial, który mnie zachwycił, a potem wciąż porównywałam go z jego wersją pisaną. Zabrakło mi w niej tego obecnego w serialu nastroju tajemniczości i grozy, dreszczyku emocji przy co ciekawszych chwilach. W książce mamy historię przedstawioną raczej bez wszelkich budujących napięcie opisów, na skutek czego nie czuje się znaczenia rozgrywających się wydarzeń.  
                 W powieści mamy ciekawy zarys głównych bohaterek. Ciekawy, aczkolwiek moim zdaniem nie do końca wykorzystany, postaci przedstawione były dość powierzchownie, bez zagłębiania się w ich psychikę. Dla mnie był to minus- wolę wielowymiarowych, nietuzinkowych bohaterów. Wydarzenia zostały zaprezentowane przez narratora trzecio osobowego, jednak z perspektywy czterech głównych postaci- każdy rozdział był poświęcony jednej z nich, to jest Arii, Hannie, Spencer lub Emily.
                 Akcja książki jest szybka i ciekawa, nie ma tu miejsca na nudę i głębokie przemyślenia, tylko parcie naprzód w odkrywaniu tożsamości A. Sama historia będąca podstawą powieści, czyli zaginięcie Alisson i tajemnicze wiadomości od niezidentyfikowanego osobnika, jest bardzo intrygująca. A że mogła zostać lepiej oprawiona w słowa to już inna sprawa. Książkę połyka się w zastraszającym tempie, głównie za sprawą lekkiego pióra pisarki i prostego w odbiorze języka, któremu jednak nie zaszkodziłoby trochę więcej opisów dla lepszego wprowadzenia czytelnika w świat powieści.
               „Pretty Little Liars” to lekka i wciągająca lektura, którą polecam wielbicielom serialu, a także miłośnikom ciekawych historii z zaskakującymi zwrotami akcji. Nie jest to może ambitna i głęboka pozycja książkowa, ale za to wciąga i pozwala zagłębić się w rozwiązywanie zagadki A. To dopiero początek i odnoszę wrażenie, że akcja się rozwinie i będzie jeszcze ciekawiej, dlatego z chęcią sięgnę po kolejne części serii.

Moja ocena: 7/10