Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowy Jork. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nowy Jork. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 kwietnia 2013

Wróżbiarze - Libba Bray


Evie O’Neill to dziewczyna, która nie mieści się w swoim miasteczku. Nie potrafi być taka jak wszyscy: miła, uprzejma, dobrze wychowana. Mówi wprost to co myśli, nieustannie pakuje się w kłopoty, a wszystko to z żalu po zaginionym na wojnie bratem. Ale jakby tego było mało, pewnego wieczoru przekracza granicę, gdy na spotkaniu ze znajomymi zaczyna robić sztuczki, wykorzystując swój dar. Rodzice podejmują decyzję i odsyłają dziewczynę do Nowego Jorku, co jest jej tylko na rękę. Będzie mogła rozpocząć nowe, szalone życie pełne nocnych imprez, wyjść do teatru i kina, spotkań z mieszkającą na Manhattanie przyjaciółką. Trafia więc do swojego wujka, który zarządza nowojorskim Muzeum Niesamowitości. Nie przeczuwa, że wkrótce przyjdzie im się zająć sprawą tajemniczych morderstw, z którymi nie radzi sobie policja.

„Wróżbiarze” autorstwa Libby Bray, znanej już czytelnikom z trylogii „Magiczny Krąg”, to powieść z akcją osadzoną w latach dwudziestych XX wieku w Nowym Jorku. Ważną rolę odgrywa wątek paranormalny, bowiem książka przedstawia wiele wierzeń, zabobonów i praktyk magicznych mieszkańców miasta, które zresztą wiążą się z ściśle z motywem przewodnim fabuły. Nie mogę za wiele zdradzić, ponieważ sama autorka niemal przez całą książkę tego nie robi, ale nie obawiajcie się, że znajdziecie tutaj wampiry, wilkołaki i upadłe anioły. To zupełnie inna bajka, w tej jest mrocznie i strasznie, ale siły nadprzyrodzone są mniej namacalne i bardziej złowrogie. „Wróżbiarze” mają w sobie też sporo z kryminału, no bo jakby nie było, Evie wraz z wujkiem i przyjaciółmi prowadzą śledztwo w sprawie morderstw! Mieszanka wątków i tematów przekłada się na znaczną objętość książki, ale działa na jej korzyść.

„Wróżbiarze” nie są podobni do wielu młodzieżówek stojących na półkach księgarni, które łatwo się czyta i miło wspomina. Według mnie ta powieść właściwie nie jest młodzieżówką, bo dla dorosłego czytelnika nada się jak najbardziej. Jest znacznie bardziej dopracowana i ambitna. Nie czuć tego charakterystycznego dla młodzieżówek języka, tutaj jest on bogaty, znamionujący minione czasy i przede wszystkim wymagający większego skupienia niż tylko przewracanie kolejnych kartek. Bardzo mi się to podobało, choć nie oznaczało, że mogłam pochłonąć książkę w jeden dzień, musiałam ją sobie dawkować. Styl autorki i język jakim się posługuje zostały idealnie dobrane do czasu akcji. Libba Bray genialnie odzwierciedla życie w Nowym Jorku w okresie międzywojennym. Nie tylko dokładnie przedstawia poglądy i niepokoje społeczeństwa, reakcje na zmiany w państwie, towarzyszące im na co dzień rozrywki, ale także skupia się na tej bardziej „duchowej” sferze. Czytający z kart i przedmiotów, przepowiadający przyszłość, uzdrowiciele.

"Paskudny John, Paskudny John, w fartuchu pracę ma. Poderżnie gardło i kości weźmie, sprzeda za grosze dwa."

Klimat wywołany przez pokazanie tych wszystkich paranormalnych działań i zdolności jest niesamowity. Trudno byłoby czytać tę książkę w nocy, wywołuje bowiem zbyt duży niepokój. Nawet wątek kryminalny nie jest sztampowy, gdyż ściśle wiąże się z wierzeniami religijnymi, przez co robi dwa razy większe wrażenie. Recenzja nie odda klimatu „Wróżbiarzy”, dlatego koniecznie musicie ich przeczytać! To uczucie, jakbyście sami znajdowali się na ulicach wielkiego miasta, gdy wokół dzieje się tyle nadprzyrodzonych rzeczy, z których nawet nie zdajecie sobie sprawy. Niezapomniane. Dodatkowo świetnym zagraniem jest wprowadzenie narracji trzecioosobowej, ale z perspektywy wielu osób. Nawet jeśli bohater odgrywa poboczną rolę, będziemy mogli w jakimś stopniu obserwować jego poczynania. Podobnie jest w przypadku ofiar, będących o krok od śmierci.

Autorka radzi sobie dosłownie ze wszystkim, bo nawet kreacjom bohaterów nie można nic zarzucić. Evie ma być taką inteligentną, rozkapryszoną, nieco irytującą panienką. Zdarzało jej się mnie denerwować i nie zawsze ją rozumiałam, niektóre jej zachowania były głupie i niebezpieczne, ale nie o to chodzi, by polubić bohatera i aprobować wszystkie jego poczynania. Jest naprawdę wiele interesujących postaci, jak choćby wujek Will, złodziej Sam, Jericho czy Memphis. Zapowiada się też na to, że  w kolejnym tomie kreacje bohaterów pobocznych się rozwiną. Oczywiście nie mogło zabraknąć wątku miłosnego, ale znajduje się on w tle, dzięki czemu nie uprzykrza czytelnikowi lektury. Nie spodziewałam się, że na tym polu autorka mogłaby mnie zaskoczyć, a jednak się jej to udało. Nowy Jork lat dwudziestych skrywa jeszcze wiele mrocznych tajemnic, które muszę poznać. Oczywiście wraz z kontynuacją „Wróżbiarzy”.

Moja ocena: 8.5/10